i zagrobowym głosem zawyję: „Jam jest prześwięty Wasilisk! Tfu, ty

Hałas przybierał na sile. Scott Galbraith zdał sobie sprawę,
się na pół godzinki! Odpocznij chwilę, nim wrócą
Lysander zaśmiał się nagle, wyobrażając sobie najazd ewentualnych gości.
Jeśli nawet powodowały nim jakieś nieczyste intencje, zmienił zdanie, bowiem roześmiał się całkiem miło i powie¬dział:
myszką jak ona, ale najwyraźniej myliła się. Spojrzenie Scotta
noszą ślady zjedzonego śniadania.
- Nie dam mu nic do picia.
rzucie na bok!
się spotykać. Musieliśmy to ukrywać, bo Chad powiedział,
Pochylił się nad nią i rzekł:
bardzo miłe z twojej strony.

- Musi być pani zmęczona. - Nie patrzył w jej stronę. Widziała
- Na nic opieka, na nic pomoc! - Hope pobiegła do drzwi balkonowych, rozwarła je i przypadła do poręczy. Wychyliła się niebezpiecznie.

66/86

poruszyły go do głębi te słowa, które wyszeptała w najbardziej czułym momencie:
Czuł się zawiedziony, ale zaakceptował jej decyzję. W końcu poza
Ŝyciu. Niech pan powie małej, jak pan ma na imię.

- Panna Tyler uważa, że jestem źle wychowany?

– Widzę, że konstruujesz alternatywną teorię.
zadowoleni.
zaczną domagać się odpowiedzi. Będą czekać na rekonstrukcję tragicznych wydarzeń. Co się

straciła moŜliwość zajścia w ciąŜę. Byliśmy właściwie bardziej partnerami niŜ

obudziłaś. Ale zdążyłem się wymknąć. – Podniósł strzelbę, żeby mogła ją lepiej widzieć. –
Rozpięła następny guzik, odsłaniając znoszony, bawełniany stanik. Ręce już nie drżały.
– Przywiozłeś?